Życie w czasach zarazy i hodowla drzewa traumy

W ciągu ostatnich tygodni życie każdego z Nas zostało przeorganizowane o 180 stopni – jak już pisaliśmy w naszych artykułach niejednokrotnie towarzyszy nam lęk, strach, ale coraz częściej pojawia się rozdrażnienie oraz złość.

Niestety rzadko, kiedy jesteśmy w stanie powiązać naszą (może nieco przesadną?) reakcję z tym, co czujemy w środku.

To taki moment, w którym warto jest o emocjach mówić, nawet jeśli to trudne, nawet jeśli nie potrafimy. Dlaczego? Żyjąc w permanentnym poczuciu zagrożenia nasza czujność jest wzmożona, w przetrwanie zaangażowane są wszystkie nasze zasoby. Na dłuższą metę to nas wypala od środka…dosłownie.

To, co się dzieje wokół nas to sytuacja nadzwyczajna i nasze zachowanie może także być nadzwyczajne. Czwarty tydzień kwarantanny – coraz więcej osób zarażonych, coraz więcej informacji o zgonach. A w sklepach ciągle tłumy, w ostatnich dniach, niejako na przekór temu, o czym mówi rząd (kolejne restrykcje) na ulicach stolicy pojawia się coraz więcej osób, co się dzieje? A no ludzie mają dość. Bo jak długo można przebywać w zamknięciu, izolacji? Ryzykując zdrowie, a nawet życie wychodzą z domu, bo chcą zachować cząstkę wolności.

Próbując dociec, co tak naprawdę się dzieje w naszych głowach odnieśmy się do tego, co podpowiada nam nauka.

Im dłużej trwa taki stan (epidemia), tym skrajniejsze emocje możemy odczuwać, w miarę upływu czasu może pojawić się efekt, tzw. szoku psychicznego, inaczej zwany ostrą reakcją na stres (z ang. ASD).

Jest to zespół objawów, który charakteryzuje się odczuwaniem bardzo silnych emocji, takich jak złość, gniew, ale i bezsilność. Poza tym mogą pojawić się subtelne trudności z pamięcią, dezorientacja (wynikająca m.in. z zamknięcia na małej powierzchni) czy też atypowe dla nas zachowania.

Taki stan, jeśli trwa około 1 miesiąca i osoba doświadczająca opisanych objawów nie otrzyma pomocy może przekształcić się w Zespół Stresu Pourazowego (ang. Post-Traumatic Stress Disorder).

Obalamy mit!

To zjawisko nie dotyczy tylko żołnierzy powracających z frontu, z urazami. Na PTSD cierpią ofiary gwałtu, pobicia, wypadków drogowych, katastrof. Mało tego, nierzadko zdarza się, ze PTSD doświadcza osoba, która zjawisko dramatyczne jedynie obserwowała, nie była czynnym uczestnikiem.

Co się dzieje z osobą cierpiącą na PTSD?

W codziennym życiu doświadcza ona szeregu trudności – ma znaczne trudności z identyfikacją emocji, pojawia się, tzw. flashback (zjawisko polegające na pojawiających się, intruzywnych wspomnieniach, którym towarzyszą bardzo silne emocje, itp.).

Osoba taka unika ludzi, staje się drażliwa i gniewa. Doświadcza bardzo silnej samotności, męczą ją koszmary senne, może pojawić się obniżenie nastroju, depresja. Może prowadzić do rozwoju uzależnienia.

hodowla drzewa traumy

Od czego zależy rozwój PTSD?

Aby zdiagnozować PTSD objawy, o których mowa powyżej muszą trwać powyżej jednego miesiąca. Czasami mamy jednak do czynienia ze zjawiskiem, tzw. odroczonego PTSD, kiedy to objawy mogą pojawić się nawet po kilku latach (!).

Jednak, nie każda osoba doświadczająca obecnej sytuacji w przyszłości będzie zmagać się z PTSD. To zależy od wewnętrznych zasobów, jakie posiada, aby poradzić sobie w tej sytuacji, od tego, czy posiada sieć wsparcia, od tego, jaki model reakcji na trudne emocje ma wypracowany.

Aby nieco zobrazować na czym polega zjawisko traumy przedstawiamy Państwu drzewo traumy. Zjawisko traumy jest wielopłaszczyznowe, PTSD to tak naprawdę jednak z wielu rzeczy, jak może rozwinąć się u osoby doświadczającej trudnej sytuacji.

Pozwól sobie czuć, jeśli jest Ci trudno nie wahaj się poprosić o pomoc. Nie podlewaj drzewa traumy, a jeśli już je wyhodowałeś, nie pozwól, aby jego cień Ciebie przysłonił.

Jesteśmy tu po to, aby Ci pomóc. Ale musisz chcieć tę pomoc otrzymać.

UWAGA: U NAS OTWARTE
CAŁY CZAS PRZYJMUJEMY PACJENTÓW

Zapraszamy do gabinetu osobiście lub na wizytę online, np. poprzez Skype

Często czytane:

PRZECZYTAJ:

mediapromocja.pl design